Wiem powiedzieli mi
Kiedy gdzie i z kim
Co robiłeś gdy nie było mnie przez chwilę
Wiem dobrze było nam
Teraz prawdę znam
Może cię wysłucham ale więcej nie zaufam
ref.
No i jak wszystko dobrze czy czegoś może brak
Niby nic ale wciąż coś nie tak
Po co ci to było
Wiem wszyscy dziwią się
Jak to robię że
Radzę sobie i nie myślę już o tobie
Wiem, teraz przykro ci
Teraz tobie wstyd
Ale powiem szczerze już ci nigdy nie uwierzę
ref.
No i jak wszystko dobrze czy czegoś może brak
Niby nic ale wciąż coś nie tak
Po co ci to było
bridge:
Gdy ktoś ufa tobie
Tak jak ufa sobie
Pomyśl kilka razy
Zanim coś ci się przydarzy ref.
ref.
No i jak wszystko dobrze czy czegoś może brak
Niby nic ale wciąż coś nie tak
Po co ci to było
Moje pół twoje pół
Równe części
To co w szafie
A co w głowie się nie mieści
Sobie dam tobie dam
Do podziału
No a dalej
Bez mojego już udziału
Moje pół twoje pół
Po kolei
Bo już dawno między nami się nie klei
Sobie dam tobie dam
Nie do zwrotu
ref.
Na pół podzielimy stół
To jest moja to twoja część
Na dwa podzielimy świat
Do mojego nie możesz wejść
Na trzy podzielimy dni
Moje twoje i twoje z nią
I co załatwimy to
Ja zostaję ty idziesz stąd
Moje pół twoje pół
Sprawiedliwie
Wiem na pewno
Że już nigdy się nie zdziwię
Sobie dam tobie dam
Trochę czasu
Nie rozumiem
O co tyle tu hałasu
Moje pól twoje pół
Idealnie
I coś dla niej
Żeby było niebanalnie
Sobie dam tobie dam
Święty spokój
ref.
Na pół podzielimy stół
To jest moja to twoja część...
Kiedy rano przy mnie budzisz się
I widzisz moją twarz taką zupełnie saut?
Makijażu ani śladu
Żadnej szminki tuszu czy podkładu
I nawet jeśli pod oczami cienie mam
To bardzo proszę cię ładnie kłam
I powtarzaj czule bez ustanku,
Że wyglądam pięknie o poranku
Refren:
Kłam ale mów do mnie ładnie
Kłam jak popadnie gdzie popadnie
Kłam ale ładnie do mnie mów
Kłam jak z nut kłam za dwóch
Ale ładnie do mnie mów
Kiedy idąc ze mną po ulicy
Wzrok zaczepisz na innej spódnicy
To zapewniaj z wielkim przekonaniem
Że wyłącznie patrzysz na ubranie
A cała reszta nie interesuje cię
No bo przecież masz tylko mnie
I powtarzaj ciągle do znudzenia,
Że się w tej materii nic nie zmienia