Nie wierzyłaś mi że
On nie zmieni się
I nie zdarzy się cud
Mimo twoich usilnych prób
Nie słuchałaś gdy ja
Mówiłam że znam
Go lepiej niż ty
Że masz dać sobie spokój z nim
ref.
Sama tego chciałaś
Przecież wiedziałaś co brałaś
Sama tego chciałaś
Nie wierzyłaś mi że
On nie zmieni się
A ja wiem to stąd
Bo ten sam popełniłam błąd
Nie słuchałaś gdy ja
Mówiłam że mam
Wiele wspólnego z nim
Po niedawno on ze mną był
ref.
Sama tego chciałaś
Przecież wiedziałaś co brałaś
Sama tego chciałaś
I teraz masz
Moje pół twoje pół
Równe części
To co w szafie
A co w głowie się nie mieści
Sobie dam tobie dam
Do podziału
No a dalej
Bez mojego już udziału
Moje pół twoje pół
Po kolei
Bo już dawno między nami się nie klei
Sobie dam tobie dam
Nie do zwrotu
ref.
Na pół podzielimy stół
To jest moja to twoja część
Na dwa podzielimy świat
Do mojego nie możesz wejść
Na trzy podzielimy dni
Moje twoje i twoje z nią
I co załatwimy to
Ja zostaję ty idziesz stąd
Moje pół twoje pół
Sprawiedliwie
Wiem na pewno
Że już nigdy się nie zdziwię
Sobie dam tobie dam
Trochę czasu
Nie rozumiem
O co tyle tu hałasu
Moje pól twoje pół
Idealnie
I coś dla niej
Żeby było niebanalnie
Sobie dam tobie dam
Święty spokój
ref.
Na pół podzielimy stół
To jest moja to twoja część...
Dobrze jest
Kiedy pamięć czasem zawodzi
Zwłaszcza gdy wspomnienia złe
A takie mnie nachodzą
Myśli moje mącą i sprawiają że
Nie pamiętać chcę
Nie pamiętam
Jak tu przyszedłeś
A pamiętam
Jak stąd odszedłeś
Nie pamiętam
Słów powitania
A pamiętam
Te pożegnania
Nie chcę już
Nie chcę dłużej w głowę zachodzić
Czemu to spotkało mnie
Nie zasłużyłam na to sobie
Że sen z powiek spędza obraz twój
Bo nie będziesz mój
Nie pamiętam