Hej ty kto to jest i co z nim wspólnego masz
Hej ty w niepewności dłużej nie trzymaj nas
Po co wam
Na co wam ta wiedza jaki w tym cel
Rzeczy stan
Taki jest że tylko z nim czuję się
Tak wyjątkowa
Czasami lepiej by coś było tylko dla mnie
Czasami lepiej by się nie dowiedział nikt
Czasami miłość jak grom nagle z nieba spadnie
Dlatego nie powiem wam co mnie łączy z nim
Hej ty kto to jest i skąd się u ciebie wziął
Hej ty powiedz nam nim znowu popełnisz błąd
Po co wam
Na co wam ta wiedza jaki w tym cel
Rzeczy stan
Taki jest że zakochałam się
Tak nieprzytomnie
Czasami lepiej by coś było tylko dla mnie
Czasami lepiej by się nie dowiedział nikt
Czasami miłość jak grom nagle z nieba spadnie
Dlatego nie powiem wam co mnie łączy z nim
Więcej nic nie powiem
Bo jeszcze ktoś spróbuje ściągnąć mnie na ziemię
Więcej nic nie powiem
Bo lepiej zostać w 7 niebie
Tam gdzie mamy tylko siebie on i ja
Moje pół twoje pół
Równe części
To co w szafie
A co w głowie się nie mieści
Sobie dam tobie dam
Do podziału
No a dalej
Bez mojego już udziału
Moje pół twoje pół
Po kolei
Bo już dawno między nami się nie klei
Sobie dam tobie dam
Nie do zwrotu
ref.
Na pół podzielimy stół
To jest moja to twoja część
Na dwa podzielimy świat
Do mojego nie możesz wejść
Na trzy podzielimy dni
Moje twoje i twoje z nią
I co załatwimy to
Ja zostaję ty idziesz stąd
Moje pół twoje pół
Sprawiedliwie
Wiem na pewno
Że już nigdy się nie zdziwię
Sobie dam tobie dam
Trochę czasu
Nie rozumiem
O co tyle tu hałasu
Moje pól twoje pół
Idealnie
I coś dla niej
Żeby było niebanalnie
Sobie dam tobie dam
Święty spokój
ref.
Na pół podzielimy stół
To jest moja to twoja część...
Kiedy rano przy mnie budzisz się
I widzisz moją twarz taką zupełnie saut?
Makijażu ani śladu
Żadnej szminki tuszu czy podkładu
I nawet jeśli pod oczami cienie mam
To bardzo proszę cię ładnie kłam
I powtarzaj czule bez ustanku,
Że wyglądam pięknie o poranku
Refren:
Kłam ale mów do mnie ładnie
Kłam jak popadnie gdzie popadnie
Kłam ale ładnie do mnie mów
Kłam jak z nut kłam za dwóch
Ale ładnie do mnie mów
Kiedy idąc ze mną po ulicy
Wzrok zaczepisz na innej spódnicy
To zapewniaj z wielkim przekonaniem
Że wyłącznie patrzysz na ubranie
A cała reszta nie interesuje cię
No bo przecież masz tylko mnie
I powtarzaj ciągle do znudzenia,
Że się w tej materii nic nie zmienia